poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Rozdział 4. - Ciąg dalszy.

     Veronica po powrocie do domu była wesoła jak nigdy dotąd. Uśmiech nie znikał z jej twarzy. Do późnej nocy wspominała w myślach jej spotkanie ze Steven`em. Myślała, czy On naprawdę ją kocha, czy chodzi z nią tylko dla tzw. szpanu chodzenia ze starszą dziewczyną, jak będzie dalej wyglądał ich związek i jak zareagują na to znajomi.
     Nastepnego dnia umówili się przed lekcjami obok szkoły Veronicy. Dziewczyna wraz z Rosalie, z którą razem codziennie chodziły do szkoły o 7.05 były już przed budynkiem. Tam czekał na nie Steven, wraz z caałą ich paczką. Paula z Susan i Hanną podbiegły do nich zanim dziewczyny weszły na teren szkoły.
- Veraa, Veraa ! - krzyczały przyjaciółki śmiejąc się i przytulając zaskoczoną Veronice.
- Też się cieszę, że Was widzę ;) - odpowiedziała dziewczyna.
     Zobaczyła, że koło barierki przed szkołą stoi też Steve, Lucas i Christian. Chłopcy gadali coś między sobą, co chwilę spoglądając na Veronice. Dziewczyny całą piątką podeszły pod bramkę prowadzącą do szkoły. Veronica i Rose, odłożyły plecaki i stanęły koło barierki. Steven zaczął powoli isć w kierunku dziewczyn, co chwilę odwracając się i patrząc na reakcje kolegów. Objął Veronice w pasie, lekko przyciągając ją ku sobie, musnął ją ciepło w policzek i mocno przytulił.
- Uuuuuuu ! - dało się słyszeć z każdej strony.
     W tym momencie, na chodnik, 10 metrów od nich weszła Isabelle. Zdziwiona przywitała się z przyjaciółką i poszła do budynku, z którego dał się już słyszeć dźwięk dzwonka rozpoczynający lekcje.
Steven, który ciągle trzymał Veronice w objęciach, nagle ją puścił i krzyknął do Lucasa i Christiana:
- Ja pier**le ! Musimy już iść. Lekcje się zaczynają !
Ich szkoła znajdowała się jakieś 500 metrów od szkoły dziewczyn. Byli oni jednak dość wysportowani, żeby pokonać ten dystans w 2 lub 3 minuty.
     Poranne spotkanie Veronicy i Steven`a zakończyło się oczywiście całusem.
- Bądź o 13 na boisku - zawołał tylko Steven do dziewczyny.
     Pod klasą na Veronice czekała już Isa.
- Co to było ? - zapytała, gdy tylko zobaczyła na korytarzu Veronice.
- Yyyy... nooo... - dziewczyna nie wiedziała co odpowiedzieć.
- Nooo ? - Isa uśmiechnęła się.
- Nooo... Jestem ze Steven`em.
- To super ! - przyjaciółka rzuciła się jej na szyje. Widać było, że Isabelle cieszy się razem z nią.
     Przyszła nauczycielka. Lekcje były okropnie nudne. Wpadły jakieś piątki i gorsze oceny, lecz Veronice pocieszał fakt, że zobaczy się jeszcze dziś z ukochanym.
     Zaraz po 13, kiedy dziewczynom skończyły się lekcje, pobiegły na boisko, gdzie czekali na nich chłopcy. Przez 2 godziny grali w piłkę, gadali i sie śmiali.  Veronica ze Steven`em ustalili, że będą się spotykać codzinnie przed lekcjami. 

     To był początek ich miłości. ;*




Tak, wiem ! Baaardzo to nudne. Jakoś nie mam weny. ;) Źle się czuję i wgl. Weźcie piszcie mi jakiś uwagi co źle robię, bo naprawdę nwm, co mam w pisaniu poprawić.


Kochamm, Wasza Viera ♥
   

2 komentarze:

  1. Weźże daj spokój.! To jest świetne. A najlepsze, bo tak obrazowo to opisujesz. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ! Jasne ;D
      Koteczq, nie podlizuj się tak <3 ;*

      Usuń