wtorek, 24 lipca 2012

Rozdział 1. - Początek nowego życia i poznanie ze Stewen`em.

     Veronica wraz z dwoma koleżankami przyszła na halę, gdzie miały zaczynać się zajęcia sportowe. Było tam dzisiaj nadzwyczaj tłoczno. Dziewczyna przywitała się z Susan i Mayą, bo tylko je dwie tam znała i poszła usiąść na trybuny i przygotować się do treningu. Kiedy była już ubrana w strój sportowy podeszła do gromadki siedzącej na schodach, aby im się przedstawić. Nie wiadomo dlaczego zaczęła Maya :
- To jest Steven, mój chłopak, opowiadałam Ci o nim, to jest Lucas -  wskazała palcem na blondyna siedzącego obok - A to Christian -  chłopak uśmiechnął się.
- Hej, ja jestem Veronica - powiedziała onieśmielona dziewczyna.
     Po kilku minutach na wielką, wypełnioną śmiechem halę weszła trenerka siatkówki, na którą uczęszczała Veronica.
- Co wy się tak śmiejecie tam na górze?! - krzyknęła do nas. - Veronica, natychmiast masz zejść. Trening już się zaczął !
Dziewczyna szybko zbiegła po schodach w dół.
- Ooo ! Veronica ! - krzyknęła wesoła Rosalie. Podbiegła do niej i musnęła ją na przywitanie w policzek, jak to zwykle robią dziewczyny.
- Hej Rose ! - Co... Nie zdążyła nic więcej powiedzieć, bo trenerka znów się na nie wydarła.
- Co się tak guzdrzecie ? Reszta zrobiła już całe kółko, a wy dalej gadacie zamiast biegać.
Dziewczyny tylko się uśmiechnęły i pobiegły dookoła sali.
     Trening skończył się po dwóch godzinach. Veronica i Rose, przebrały się z luźnych długich koszulek i krótkich spodenek, na zwykłe topy i jeansy i w szybkim tempie pobiegły na górę. Veronica chciała przedstawić przyjaciółce chłopaków, których poznała, lecz ta, spontanicznie podeszła do nich i wtrąciła:
- Jestem Rosalie. A wy ?
Chłopcy popatrzyli się jeden na drugiego... Lucas, uśmiechnął się i powiedział:
- Ja jestem Lucas, to jest Christian, a tamten, który gada z Mayą to Steven. - Odwrócił głowę w stronę pary, która kłóciła się idąc w ich kierunku.
     I tak minęło 15 minut, po których Veronica i Rose musiały już wracać do domu. Była zima, więc jeszcze chwilę zajęło im ubranie ciepłych zimowych kurtek, szalików i rękawiczek. W tym czasie dziewczyny wymieniły się numerami telefonów z nowo poznanymi chłopakami. Kiedy Veronica dawała swój numer Steven`owi, on stał się mu jakiś znajomy.
- Ktoś do mnie już dzwonił kiedyś z tego numeru - chłopak z dziwnym uśmiechem spojrzał na siedzącą obok Veronice.
- Haha ! - zaśmiała się dziewczyna - Sarah kiedyś ode mnie do Ciebie... - Veronica nie skończyła, bo w jednej chwili Rosalie pociągła ją za rękę.
- Idziemy ! Minęła już godzina od skończenia treningu. Rodzice mnie zabiją ! - krzyczała Rose. Odchodząc dziewczyny słyszały tylko głos Steven`a cichnący w oddali.
- Teraz będę mógł robić sobie z Ciebie jaja Veronica, bo Ty nie masz mojego numeru, a ja mam Twój ! ;)


Wasza Viera ♥

1 komentarz:

  1. Zaczyna się super ;* czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń